Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiady. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lipca 2016

Pikantna surówka z marchewki i cukinii

Surówka po azjatycku, która dowodzi, że warzywa nie muszą być mdłe i nudne! Zrobiłam ją wczoraj jako dodatek do obiadu, a dziś powtórzyłam solo, żeby nic mi już jej nie przesłaniało na talerzu. Kluczem do każdej surówki jest sos, i nikt mi nie wmówi, że surowe warzywa świetnie smakują bez żadnych dodatków. Niestety nagminnie spotykam się w polskich restauracjach z niedoprawieniem, nawet potraw określonych w karcie jako ,,azjatyckie" lub ,,pikantne". Moja surówka nie wypala podniebienia, ale jest aromatyczna i ma wyrazisty smak, przez co zwyczajnie chce się ją jeść, a przecież każdy przedszkolak wie, że należy jeść dużo warzyw!


Składniki:

  • 1 cukinia
  • 4 marchewki
  • duża garść posiekanej kolendry
  • 1 łyżka masła orzechowego
  • 1 łyżka startego świeżego imbiru
  • 1 łyżka posiekanego świeżego chilli lub ostrego sosu chilli
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka octu ryżowego 
  • 1 łyżeczka ksylitolu lub syropu z agawy

Masło orzechowe, starty imbir, sos chilli, sos sojowy, ocet i ksylitol mieszamy na gładki sos/pastę.
Warzywa ścieramy na tarce (marchewkę na drobnej, cukinię na grubej) i wrzucamy do sosu. Dodajemy kolendrę i wszystko dokładnie mieszamy, aż sos się rozprowadzi a warzywa puszczą sok.

W pierwszej wersji dodałam jeszcze drobny szczypiorek i startego ogórka (bez pestek), możecie kombinować! Smacznego!



czwartek, 2 czerwca 2016

Sałatka ze szparagami, melonem i gorgonzolą

 Gdy na początku czerwca mamy sierpień, a odpalanie piekarnika czy nawet palników od kuchenki przyprawia o mdłości/torsje/omdlenia/przegrzanie organizmu/nadmierną potliwość/lub też zwyczajnie mamy lenia (niepotrzebne skreślić), na ratunek przychodzą sałatki! Składniki na tę sałatę nie są przypadkowe - melon i orzeszki ziemne nadają słodyczy i chrupkości, gorgonzola słoności, a sos z dodatkiem soku z limonki uzupełnia sałatkę o smak kwaśny. Wszystko tworzy idealne tło dla szparagów. Taka sałatka, szczególnie po chwili spędzonej w lodówce, to dla mnie świetny obiad w upalny, duszny dzień.


Składniki:

  • dwie duże garści szpinaku baby
  • 1/4 dobrze schłodzonego niedużego melona 
  • 100 gr sera gorgonzola
  • pęczek szparagów
  • mała garstka prażonych, niesolonych orzeszków ziemnych 
  • kilka listków mięty
  • sok z 1/2 limonki
  • 1 kopiasta łyżeczka musztardy
  • 2 łyżki oliwy
  • pieprz, sól do smaku

Szparagi lekko podgotowujemy - wrzucamy do wrzącej, osolonej wody na około 5 minut, następnie odcedzamy i wkładamy do lodowatej wody albo przelewamy zimną wodą. Odkładamy, żeby całkiem wystygły.

Melona kroimy w dość dużą kostkę (na objętość powinien wyjść około kubek pokrojonego melona), nieco drobniej kroimy gorgonzolę.

Mieszamy umyte listki szpinaku z melonem, gorgonzolą i pokrojonymi na kawałki szparagami. Użyłam tylko szczytów szparagów i po kawałku z łodyżki, resztę zostawiając, ale można dodać więcej.

Dodajemy orzeszki, posiekaną miętę i pieprzymy do smaku. Polewamy sosem ze zmieszanej limonki z musztardą, odrobina soli i oliwą.

Sałatę delikatnie mieszamy, żeby się nie rozciapkała, podajemy najlepiej od razu.

Smacznego!





czwartek, 12 maja 2016

Młoda kapusta z ciecierzycą na ostro

Jestem szczęśliwym człowiekiem - sezon na młodą kapustę można uznać za otwarty! Gdy znudzi się wam wersja klasyczna, polecam pokombinować - kapusta pięknie wchłania różne aromaty przypraw, a z dodatkiem strączków może się stać pełnowartościowym, sycącym daniem. U mnie dziś kuchnia jakby fusion - polski szczypior i koperek, ale i odrobina mleka kokosowego i curry. Jakby fusion i jakby bardzo dobre, zapraszam!

Składniki:
  • 1 główka młodej kapusty
  • 1 pęczek grubego szczypioru z dymką
  • 1/2 pęczka koperku
  • 1 puszka ciecierzycy (lub tyle samo ugotowanej)
  • 2 łyżki twardego mleka kokosowego (dobrej jakości mleko ma zawsze dwie warstwy - płynną wodę i twardą śmietankę)
  • 1 łyżeczka oleju do smażenia
  • 1 łyżeczka curry
  • 1 płaska łyżeczka pieprzu cayenne lub kilka kropli ostrego sosu chilli
  • 1 ząbek czosnku
  • sól do smaku

Kapustę szatkujemy, lekko solimy i podduszamy pod przykryciem na łyżeczce oleju aż trochę zmięknie, od czasu do czasu mieszając. Można też dodać trochę wody, gdyby się przypalało.

Gdy kapusta jest prawie miękka, dodajemy mleko, cieciorkę, curry i pieprz cayenne oraz posiekany szczypior z dymką, dusimy kilka minut aż dymka będzie miękka, dosalamy do smaku. Na koniec dodajemy czosnek zgnieciony przez praskę i posiekany koperek. Smacznego!




wtorek, 10 maja 2016

Tabbouleh z komosą ryżową

Za tajemniczą nazwą tabbouleh kryje się dość zwyczajna, tradycyjna bliskowschodnia sałatka, składająca się z drobno posiekanych ziół i świeżych warzyw z dodatkiem kaszy. Prawdziwy tabbouleh nie może się obejść bez bulguru i ogromnej ilości natki pietruszki, często również podaje się go z prażonymi orzechami pinii. Jak to jednak bywa z tradycyjnymi daniami, tak naprawdę każdy kucharz i każda gospodyni ma swój sposób na tabbouleh. Pozwoliłam więc sobie zamienić bulgur komosą ryżową (bo ma więcej wartości odżywczych) i pominąć pietruszkę (bo mam w domu wielkiego hejtera pietruszki). Czyli w zasadzie popełniłam świętokradztwo, lub jak kto woli sałatkę inspirowaną tabboulehem.

Składniki:
  • 1 szklanka ugotowanej komosy ryżowej
  • 3 pomidory
  • 1 duży ogórek
  • 1 pęczek szczypioru z dymką
  • 1/2 pęczka koperku
  • 2 garści liści mięty
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka zataru (mieszanka przypraw)
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • pieprz, sól
Ogórka obieramy, przekrawamy na pół. przy pomocy łyżeczki pozbywamy się nasion ze środka i kroimy go w bardzo drobną kosteczkę. Mieszamy ogórka z oliwą - istnieje teoria, że enzymy zawarte w ogórku zabijają witaminę C obecną w pomidorach, oliwa zadziała jak izolacja.

Pomidory kroimy w drobną kostkę i dodajemy do ogórków razem z miąższem, pestkami i sokiem.

Dymkę, miętę i koperek drobno siekamy, mieszamy wszystko z komosą, doprawiamy czosnkiem, zatarem, solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Chłodzimy w lodówce, podajemy jako dodatek do dania głównego lub tak jak ja wchłaniamy na śniadanie, obiad i kolację! Smacznego!



poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Sałatka z pęczaku, buraka i pistacji

Prosta jak budowa buraka, a jej smak miło mnie zaskoczył. Jest pyszna na świeżo, a z czasem równie dobra, ale pistacje tracą chrupkość. Mały tip w kwestii pistacjowej  - najlepiej kupujcie pistacje irańskie, są małe i nie tak ładne jak kalifornijskie, ale znacznie lepiej smakują, te kalifornijskie są często przeprażone i przesolone. Smacznego!

Składniki (na ok 4-6 porcji):

  • 4 średnie buraki
  • 2 szklanki ugotowanej kaszy pęczak (szklanka suchej)
  • pół kubka wyłuskanych pistacji
  • 1 łyżka octu balsamicznego + trochę do podania
  • 3 łyżki oleju lnianego
  • ząbek czosnku
  • pieprz
  • sól 
  • opcjonalnie coś zielonego do podania (ja użyłam liści groszku)

Buraki zawijamy w folie aluminiową, nakłuwamy widelcem i pieczemy w 190 stopniach przez godzinę.

Pęczak płuczemy pod zimna woda na sitku, następnie zalewamy dwoma szklankami wody, solimy, doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy płomień, przykrywamy i gdy kasza całkowicie wchłonie wodę wyłączamy. Pozostawimy pod przykryciem jeszcze kilka minut.

Pistacje kruszymy lub siekamy na drobniejsze okruchy, zostawiamy kilka w całości do dekoracji.

Upieczone, przestudzone buraczki obieramy i kroimy w kostkę. Mieszamy z kaszą, pistacjami, olejem lnianym, łyżką octu balsamicznego. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, pieprz i sól do smaku.

Podajemy na zielonych liściach groszku, roszponki lub rukoli, polewamy odrobiną octu balsamicznego, posypujemy kilkoma pistacjami.

Smacznego!



czwartek, 17 marca 2016

Pomarańczowa quinoa z marchewką, kokosem i imbirem.

Właściwości i wartości odżywcze komosy ryżowej od wieków są cenione w Ameryce Południowej, skąd pochodzi, i gdzie nazywana jest ,,matka zbóż". Jest źródłem pełnowartościowego białka, dobrych kwasów tłuszczowych, flawonoidów, wielu witamin i minerałów, działa przeciwzapalnie i przeciwgrzybicznie. Dla mnie najważniejsze jest jednak, że jest smaczna! Najbardziej lubię komosę właśnie w formie sałatki na ciepło lub na zimno, trochę na słodko. Dziś przyszło mi do głowy połączenie jej z marchewką, imbirem, prażonym kokosem, rodzynkami i wyrazistymi przyprawami i nie pomyliłam się. Możecie zjeść ją na śniadanie, dodatek do obiadu i kolację, a w międzyczasie zabrać do pracy. Smacznego!


Składniki:

  • szklanka komosy ryżowej (suchej)
  • 3 średnie marchewki
  • 2 duże łyżki startego świeżego imbiru
  • 5 łyżek wiórków kokosowych
  • 2 duże garści rodzynek
  • sok z 2 pomarańczy
  • sok z 1/2 cytryny
  • 3 łyżki oleju kokosowego
  • 1 łyżka miodu (lub więcej)
  • 1 płaska łyżeczka cynamonu
  • 1 płaska łyżeczka garam masala (lub curry)
  • 1 łyżeczka pieprzu cayenne
  • sól do smaku

Szklankę komosy zalewamy 1,5 szklanki wody, lekko solimy i gotujemy pod przykryciem aż całkowicie wchłonie wodę. Odstawiamy z palnika i zostawiamy pod przykryciem jeszcze parę minut.

Wiórki kokosowe podprażamy na suchej patelni na złoty kolor.

Marchewki obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach, następnie dusimy je kilka minut na patelni z olejem kokosowym. Gdy trochę zmiękną, ale nadal będą chrupkie, dodajemy starty na drobnej tarce imbir i podduszamy przez kolejne 2-3 minuty.

Ugotowaną komosę mieszamy z marchewką i imbirem, dodajemy wiórki, rodzynki, sok z pomarańczy i cytryny, miód i przyprawy. Solimy do smaku. Podajemy posypaną świeżą kolendrą lub innym zielonym, na ciepło lub na zimno.










sobota, 30 stycznia 2016

Makaron ryżowy z wędzonym tofu i boczniakami

Danie błyskawiczne, lekkie i smaczne, w sam raz na wegański obiad.


Składniki (na jedną dużą porcję):

  • 120 gr wędzonego tofu
  • 50 gr makaronu ryżowego (pół małego opakowania)
  • 1 duży, rozrośnięty boczniak lub kilka mniejszych
  • 1/2 papryki
  • 1/2 cebuli
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cm świeżego imbiru
  • 1/2 świeżej papryczki chilli
  • 1 łyżka oleju do smażenia (ja używam kokosowego rafinowanego, o jego zaletach możecie poczytać tutaj)
  • 2-3 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki soku z limonki lub cytryny
  • 1 łyżka octu ryżowego (można zastąpić większą ilością soku z cytryny)
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego lub 1 łyżeczka prażonych nasion sezamu
  • 1 łyżka szczypiorku
  • ewentualnie sól do smaku 

 Przygotowujemy wszystkie składniki, tak żeby mieć je pod ręka i tylko szybko wrzucać na patelnię/wok.

Makaron przygotowujemy według instrukcji na opakowaniu, odstawiamy.

Tofu kroimy w kostkę i podsmażamy na nieprzywierającej patelni na złoto.

Czosnek, chilli pozbawione pestek i imbir drobno siekamy. Paprykę kroimy w kostkę, boczniaki w paski, cebulę w półplasterki. W miseczce mieszamy sos sojowy, ocet ryżowy, sok z cytryny, olej sezamowy. Szczypiorek siekamy.

W dużej patelni lub woku rozgrzewamy dobrze olej. Wrzucamy cebulę i podsmażamy na dużym ogniu, cały czas mieszając aż się zeszkli. Dodajemy imbir, czosnek i chilli, mieszamy kilka minut. Wrzucamy boczniaki i paprykę i podsmażamy aż boczniaki zaczną się rumienić.

Na koniec dodajemy tofu, makaron i sos, wszystko dokładnie mieszamy.

Podajemy skropione cytryną, posypane szczypiorkiem i sezamem.

Smacznego!




wtorek, 12 stycznia 2016

Soczewica z grzybami

Soczewica i grzyby to zgrany duet. W tym wydaniu może służyć jako ciepła sałatka lub w towarzystwie ryżu czy pieczywa jako samodzielny, wegański posiłek.

Składniki:

  • 3 szklanki ugotowanej zielonej soczewicy
  • 250 gr mrożonych podgrzybków
  • 250 gr pieczarek
  • 1 duża cebula 
  • 2 łyżki oliwy lub masła klarowanego
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżka octu winnego
  • 2 łyżeczki cząbru
  • 1/2 łyżeczki mielonego kuminu
  • 1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • pieprz, sól do smaku
  • natka pietruszki lub świeże oregano do posypania

Cebulę kroimy w kostkę i delikatnie szklimy na oleju/maśle. Dodajemy rozmrożone, pokrojone w paski grzyby (razem z wodą która została po rozmrażaniu) i pokrojone pieczarki. Gdy woda odparuje a pieczarki zmiękną dodajemy soczewicę, sos sojowy, ocet, czosnek, cząber i kumin. Mieszamy i dusimy wszystko razem kilka minut. Na koniec pieprzymy i ew. dosalamy do smaku. Podajemy soczewicę posypaną natką pietruszki lub oregano,  z ryżem, chlebem lub samodzielnie. Smacznego!



środa, 6 stycznia 2016

Sałatka z pęczaku i pieczonych warzyw z malinowym winegretem

Prawdziwie patriotyczne danie - polska kasza pęczak, polskie warzywa korzeniowe i polskie maliny! Aromatyczna sałatka na ciepło lub na zimno, spełni swoją rolę również jako posiłek w pudełko do pracy.


Składniki:
  • 1 szklanka kaszy pęczak
  • 3 średnie marchewki
  • 1 średnia pietruszka
  • 1/2 selera
  • 1  cukinia
  • 1 jabłko 
  • 1 cebula
  • 3 śliwki suszone
  • 2 łyżki octu jabłkowego
  • 1 łyżka oliwy
  • mała szczypta soli
  • szczypta cynamonu
  • szczypta imbiru
  • szczypta pieprzu cayenne

Składniki na malinowy sos winegret:
  • 4 łyżki dżemu malinowego (lub zmiksowanych malin, ew. soku)
  • 1 łyżka musztardy
  • 1 łyżka octu balsamicznego (ew. soku z cytryny)
  • 2 łyżki oliwy
  • sól

Warzywa kroimy na sposób ,,random", żeby miały różne kształty, np. marchew w plasterki, pietruszkę w paski, seler w półplastry, cebulę w piórka.

Wykładamy warzywa z blachę pokrytą papierem i polewamy mieszanką oliwy, octu i przypraw, mieszamy warzywa tak, żeby każde obtoczyło się w przyprawach. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 15 minut.

Po tym czasie dorzucamy do warzyw pokrojone w kostkę cukinię i obrane jabłko oraz śliwki pokrojone w paseczki, mieszamy wszystko na blasze i pieczemy jeszcze przez 15-20 minut, aż warzywa zaczną brązowieć na brzegach.

W międzyczasie gotujemy szklankę pęczaku w 2 szklankach wody aż całkiem wchłonie wodę i zostawiamy kaszę pod przykryciem.

Dżem malinowy mieszamy z musztardą, octem i solą, na końcu energicznie mieszając dodajemy oliwę.

Upieczone warzywa mieszamy z kaszą i podajemy posypane kiełkami lub orzechami włoskimi, polane winegretem.

Smacznego!




środa, 9 grudnia 2015

Curry z fasolką i szpinakiem

  Curry to moje ukochane danie, zarówno to indyjskie jak i tajskie. Właściwie poza rodzimymi chińskimi barami to nie spotkałam się na świecie z curry, które by mi nie smakowało. Nawet to w przydrożnym barze gdzieś w Indiach, gdzie pod nazwą ,,chicken curry" krył się kurczak chyba porąbany w całości, wspominam względnie dobrze. Nigdy nie zapomnę też najlepszego w moim życiu, tajskiego massaman curry, w małej zapyziałej knajpce na peryferiach Koh Samui. Nie wiem czy to sprawka biegających po ścianach gekonów, których towarzystwo zawsze dobrze mnie nastraja, czy wyraźny posmak orzechów ziemnych, czy jakiś inny, tajny składnik znany tylko kucharzowi (właścicielowi i kelnerowi w jednym), ale wracaliśmy w to miejsce wielokrotnie i nie chciałam próbować innych dań. Do tej pory ślinie się na sama myśl...

To bardzo wdzięczne danie - właściwie czego byśmy nie wrzucili do garnka i nie doprawili pastą curry czy dobrze skomponowaną mieszanką, będzie smacznie, szczególnie z dodatkiem mleka kokosowego. Do tego można je szybko zrobić w hurtowej ilości i dlatego curry na różne sposoby pojawia się na naszym stole kilka razy w miesiącu. Tym razem odchudzone, wegańskie i dość delikatne, z białą drobną fasolką i szpinakiem, w obowiązkowej asyście jaśminowego ryżu.

Składniki (na duży garnek):
  • 2-3 łyżki żółtej pasty curry lub zmiksowane na pastę:
  • 1 łyzka oleju kokosowego
  • 3 duże ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli (jeśli chcemy ostrzej to razem z pestkami)
  • 4-5 cm świeżego imbiru
  • 1 łyżeczka ziaren kuminu
  • 1/2 łyżeczki ziaren kolendry
  • 1 łyżeczka ziaren gorczycy
  • 2 łyżki liści curry lub czubata łyżka zwykłej suchej przyprawy curry
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 średnie cebule
  • 2 papryki czerwone
  • 150 gr szpinaku baby
  • 400 gr ugotowanej białej fasolki lub jedna puszka
  • 2 puszki krojonych pomidorów
  • 1/2 puszki mleka kokosowego
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • sól do smaku

W dużym garnku rozpuszczam olej i na małym ogniu podsmażam pastę aż zacznie intensywnie pachnieć.

Dodaję pokrojoną w grubą kostkę cebulę i duszę aż cebula się zeszkli, od czasu do czasu mieszając.

Wrzucam pokrojoną paprykę i duszę dalej kilka minut. Lubię gdy warzywa w takich daniach są lekko chrupkie, więc dość szybko dodaję pomidory i fasolkę. Czasami mieszając, gotuję wszystko kilka minut, tak żeby smaki się połączyły i pomidory lekko odparowały.

Na koniec dodaję szpinak i mleko kokosowe, zagotowuję (szpinak szybko zmięknie), doprawiam jeszcze ewentualnie solą lub suszą mieszanka curry. Podaję z ryżem jaśminowym. Smacznego!





czwartek, 26 listopada 2015

Szakszuka

Szakszuka to aromatyczne danie bardzo popularne na Bliskim Wschodzie, gdzie podaje się ją na treściwe śniadanie lub lunch. Dla mnie to świetna alternatywa dla jajecznicy i dobrze wchodzi również jako ciepła kolacja :)

Składniki (na 1 dużą porcję):

  • 1 czerwona papryka
  • 2 posiekane pomidory lub 1/2 pomidorów z puszki
  • 1 kopiasta łyżeczka koncentratu pomidorowego lub keczupu
  • 2 jajka (lub więcej)
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 płaska łyżeczka harissy
  • 1/3 łyżeczki mielonego kuminu
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka masła klarowanego lub oliwy
  • świeże zioła/szczypiorek/prażony sezam do posypania 

Na małej patelni rozgrzewamy masło klarowane, dodajemy łyżeczkę harissy i podsmażamy 1-2 minuty. Dodajemy koncentrat/keczup, posiekany drobno czosnek, paprykę pokrojoną w kostkę, sól i kumin. Podduszamy wszystko kilka minut aż papryka zmięknie.

 Dodajemy posiekane pomidory i od czasu do czasu mieszając dusimy aż pomidory odparują i powstanie gęsty sos.

Przy pomocy łyzki robimy w sosie dwa wgłębienia. Delikatnie wbijamy jajka we wgłębienia i lekko mieszamy białko z sosem. Przykrywamy patelnię i trzymamy na małym ogniu około 8-10 minut aż białka się zetną a żółtka pozostaną płynne.

Posypujemy wszystko szczypiorkiem, świeżymi ziołami lub sezamem (lub wszystkim na raz) i podajemy póki gorące! Smacznego!








środa, 11 listopada 2015

Krem z ciecierzycy i pomidorów

Jestem oddaną fanka ciecierzycy, już nie raz pisałam o tym, że można ją przyrządzać na milion sposobów i zawsze smakuje dobrze, czy to pod postacią hummusu czy ciasteczek. Niewątpliwie jednak najbardziej ulubiłam sobie, dość banalne połączenie smaku ciecierzycy i pomidorów. Począwszy od zwykłej sałatki, poprzez pomidorowy sos do makaronu z rozdrobnioną cieciorką a dziś skończywszy na zupie-kremie, czyli zespoleniu całkowitym. Nie mam pojęcia, czemu wcześniej na to nie wpadłam! Szybka, sycąca i rozgrzewająca zupa w sam raz na burą jesień.

Składniki:
  • 400 gr ugotowanej cieciorki lub 2 puszki
  • 4 duże pomidory (ewentualnie też puszkowane)
  • 1 cebula
  • 4 ząbki czosnku
  • 1/2 papryczki chilli
  • 2 cm świeżego imbiru
  • 1 łyżeczka mieszkanki curry lub 1 łyżeczka żółtej pasty curry
  • 1 płaska łyżeczka słodkiej papryki
  • 2 łyżeczki oliwy lub masła klarowanego
  • sól, pieprz do smaku

Na dnie garnka delikatnie podgrzewamy oliwę/masło, wsypujemy curry, posiekane drobno chilli, imbir i 3 ząbki czosnku. Podsmażamy minutę, cały czas mieszając. Dodajemy pokrojona drobno cebulę i podsmażamy dalej aż cebula się zeszkli, od czasu do czasu mieszając.

Następnie dodajemy pokrojone w kostkę pomidory (nie trzeba obierać). Dusimy wszystko (bez pokrywki) kilka-kilkanaście minut aż pomidory się rozpadną.

 Dorzucamy ugotowana lub puszkowaną ciecierzycę i miksujemy wszystko na gładki krem (blenderem ręcznym lub przekładamy wszystko do dobrego miksera).

Doprawiamy zupę papryką słodką, pieprzem, solą i przeciśniętym przez praskę pozostałym ząbkiem czosnku, zagotowujemy.

Podajemy ze świeżym oregano i prażonymi pestkami słonecznika, lub tak jak ja to zrobiłam - z grzanką razowego chleba z serem korycińskim. Smacznego!


czwartek, 29 października 2015

Sałatka z pieczonych warzyw korzeniowych z cydrowym winegretem

Sałatka na ciepło, z pieczonych warzyw zamarynowanych w cydrze, z dodatkiem cynamonowych orzechów włoskich. Najbardziej podoba mi się to, że dzięki płynnej marynacie warzywa w czasie pieczenia nie wysychają, nie robią się z nich podeszwy. Świetny dodatek do mięsiwa, ale z dodatkiem kaszy (pasował by tu pęczak) będzie też pysznym wege obiadem. Możecie użyć tak naprawdę dowolnych warzyw, ja pokroiłam po prostu to co było w domu. Kilka chwil, rozgrzany piekarnik i efektowne danie gotowe. Jesień na całego!

Składniki:
  • 6 średnich marchewek
  • 3 pietruszki 
  • 1 słodki ziemniak
  • 1/2 dużego selera
  • 2 cebule
  • główka czosnku o dużych ząbkach
  • 1/2 kubka cydru
  • 4 łyżki oliwy 
  • 2 łyżki białego octu winnego
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • szczypta soli i pieprzu
  • 2-4 gałązki świeżego rozmarynu
  • 2 garści orzechów włoskich
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka masła (opcjonalnie)

Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni. Dwie blachy do pieczenia wykładamy papierem.

Warzywa obieramy i kroimy w słupki, cebulę na duże piórka, czosnek rozbijamy na ząbki, ale nie obieramy ich.

W dużej misce mieszamy cydr, ocet, oliwę, cukier, sól i pieprz. Wrzucamy pokrojone warzywa i mieszamy, żeby obtoczyły się dokładnie w marynacie. Wykładamy mieszankę na blachy, równomiernie i niezbyt ciasno, polewamy pozostałą marynatą, dodajemy gałązki rozmarynu. Pieczemy około 40 minut, aż marynata odparuje a warzywa będą złote.

Orzechy włoskie delikatnie podprażamy na suchej patelni, pod koniec dodajemy łyżeczkę masła i cynamon, mieszamy żeby cynamon równomiernie pokrył orzechy.

Upieczone warzywa mieszamy z orzechami i podajemy. Można posypać świeżymi ziołami - rozmarynem lub tymiankiem. Smacznego!





wtorek, 27 października 2015

Sałatka z kaszą gryczaną i pieczonym burakiem

Każda kuchara ma jakiś swój ,,firmowy" specjał. Wiecie, coś co gdy trzeba przygotować jedzenie na imprezę albo zabrać wałówkę na grilla/piknik, to pierwsze przychodzi na Wam na myśl, bo robi się szybko i wychodzi dużo. Nieodłączną cechą dania firmowego jest też to, że przed kolejnym spotkaniem znajomi proszą, żebyście znowu je przygotowali, a każda nowa ofiara smaku chce przepis. Jednym z moich dań firmowych jest właśnie ta sałatka. ,,Nic odkrywczego", pomyślałam sobie przygotowując ją pierwszy raz - połączenie kaszy, buraka i koziego sera jest dość oczywiste, wręcz oklepane. Jak się okazało, nie dla wszystkich - sałatka za każdym razem, gdzie bym jej nie zabrała, wzbudza sensację wśród gawiedzi, a mi za każdym razem unoszą się brwi ze zdziwienia - ,,Naprawdę tego nie znacie?!". Nie pozostaje mi nic innego, jak w końcu wrzucić przepis na bloga, z wyjątkową radością, bo nieczęsto mogę się podzielić daniem tak sprawdzonym i przetestowanym na tak dużej grupie odbiorców. Let's go!


Składniki (na dużą michę):
  • 3 duże buraki (ja najbardziej lubię te podłużne)
  • 2 szklanki ugotowanej kaszy grycznej nieprażonej
  • 1 średnia cebula
  • 4-6 ogórków kiszonych
  • 100 gr koziego sera sałatkowego lub fety
  • 50-60 gr rukoli (ok połowa pudełka)
  • 3 łyżki oleju lnianego
  • 2 łyzki soku z cytryny
  • sól, pieprz

Buraki myjemy i zawijamy każdego w folię aluminiową, po czym nakłuwamy widelcem. Pieczemy na blasze w temperaturze 190-200 stopni przez około godzinę, aż będzie można łatwo wbic w buraczka widelec. Po przestudzeniu kroimy w kostkę.

Kaszę gotujemy z odrobiną soli w proporcji 1:2 (jedna szklanka kaszy na dwie szklanki wody). Zagotowujemy, przykrywamy, zmniejszamy ogień, a gdy wchłonie całą wodę zdejmujemy z ognia i zostawiamy jeszcze na kilkanaście minut pod przykryciem.

Ogórki i cebulę kroimy drobno, fetę lub kozi ser łamiemy lub kroimy w kostkę.

Gdy kasza przestygnie łączymy wszystkie składniki, doprawiamy solą i pieprzem. Można też dodać trochę orzechów włoskich, czosnek lub zioła, ale wersja podstawowa i tak ma bogaty smak.

Prościej się nie da, prawda? Smacznego!




czwartek, 15 października 2015

Tarta z gorgonzolą i szpinakiem (bezglutenowa)

Proste rozwiązania są najlepsze. Tarta to szybka i prosta potrawa, a do tego bardzo wszechstronna - może być i śniadaniem i obiadem i kolacją! Jako, że nadal jestem pod wpływem mody na niejedzenie glutenu, w szafce mam pokaźny zapas różnego rodzaju mąk bezglutenowych. Tym razem przetestowałam gotową mieszankę do wypieków, chociaż zazwyczaj ich unikam ze względu na tajemnice zawarte w liście składników. Ta miała nienajgorszy skład, no i muszę przyznać - na kruche ciasto nadaje się świetnie!

Składniki na ciasto (duża okrągła foremka do tart):
  • 450 gr gotowej mieszanki do bezglutenowych wypieków (,,Bread-Mix" firmy Schar)
  • 200 gr masła
  • 2 żółtka
  • szczypta soli 
Składniki na masę:
  •  150 gr sera gorgonzola
  • 300 gr szpinaku baby
  • 1 jajko
  • 1 cebula
  • 5 ząbków czosnku
  • garść pomidorków koktajlowych
  • garść czarnych oliwek
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Składniki na ciasto (masło zimne!) szybko zagniatamy w kulke, owijamy folią i chowamy do lodówki na 20 minut. Po tym czasie wyjmujemy i wylepiamy ciastem formę. Podpiekamy spód przez ok 15-20 minut w piekarniku nagrzanym do 175 stopni, aż złapie kolor, ale nie będzie całkiem wypieczony!

Cebulkę i czosnek drobno siekamy i szklimy na patelni na łyżeczce oliwy. Dodajemy umyty szpinak i dusimy wszystko aż zmięknie a woda trochę odparuje.

W misce mieszamy rozdrobnioną gorgonzolę z uduszonym szpinakiem z cebulką, dodajemy 1 jajko, doprawiamy solą (odrobinę jeśli trzeba, ser jest słony!) i pieprzem.

Wylewamy masę na podpieczony, przestudzony spód, na wierzchu układamy przekrojone pomidorki (skórką w dół) i oliwki, posypujemy startą gałką muszkatołową. Wkładamy do piekarnika na kolejne około 20 minut, aż masa się zetnie i zrumieni.

Smacznego!


środa, 7 października 2015

Zapiekanka z kaszy gryczanej z grzybami i zieloną soczewicą

Czuję już jesień w kościach i mam straszną ochotę na pieczone warzywa, dynię i grzyby! Tych ostatnich niestety w okolicznych lasach brak, ale na szczęście są targowiska, gdzie rośnie ich całkiem sporo. Zapraszam na jesienny wegetariański obiad - zapiekanka czuła się świetnie w towarzystwie pieczonej brukselki i duszonej z czosnkiem papryki.

Składniki:
  • 2 szklanki ugotowanej kaszy gryczanej (ja użyłam niepalonej, bo zdrowsza)
  • 1 szklanka ugotowanej zielonej soczewicy (ok 0,5 szkl. suchej i jeszcze zostanie)
  • 250 gr świeżych podgrzybków
  • 1 duża cebula
  • 2 łyżki masła
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżki startego twardego sera (u mnie Dziugas)
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 1 łyżeczka estragonu
  • sól, pieprz do smaku 

Kaszę najpierw płuczemy na sitku a następnie gotujemy w proporcji 1:2 na wolnym ogniu, pod przykryciem. Gdy wchłonie wodę wyłączamy palnik i zostawiamy pod przykryciem jeszcze kilkanaście minut, dzięki temu kasza będzie sypka.

Soczewicę moczymy kilka godzin, następnie gotujemy w świeżej wodzie do miękkości (ok 20 minut, zależy od stopnia namoczenia). Ja do gotowania soczewicy lubię dodać zioła, lepiej się trawi i ma fajny posmak. Dodaję np. cząber, liść laurowy, ziele angielskie, kminek lub kumin. Solimy dopiero pod koniec gotowania!

Cebulę kroimy w piórka i szklimy na jednej łyżce masła, dodajemy oczyszczone i pokrojone na dość duże kawałki grzyby. Dodajemy trochę soli i dużo pieprzu i dusimy (można podlać kilkoma kroplami wody) aż wszystko zmięknie i się zezłoci.

Dwie szklanki ugotowanej kaszy, szklankę soczewicy i podduszone grzyby z cebulka mieszamy ze sobą. Dodajemy roztrzepane jajko z serem i mieszamy dokładnie. Doprawiamy estragonem tymiankiem, solą i pieprzem. Zapiekamy ok 25 minut w 180 stopniach. Podajemy posypane szczypiorkiem. Smacznego!

czwartek, 3 września 2015

Risotto z kurkami i zielonym pieprzem

Risotto to jedna z moich ulubionych potraw, nie tylko jeśli mowa o smaku, ale i o całym procesie przygotowania. Jest coś alchemicznego i czarodziejskiego w tym staniu przy garze, dodawaniu po kolei poszczególnych składników, odmierzaniu, dolewaniu bulionu, mieszaniu. Trzeba się risottu poświęcić, zwracać na nie uwagę, dopieszczać. Może dlatego smakuje tak dobrze?

Składniki:
  • 2 szklanki ryżu arborio
  • 1 litr bulionu
  • 2/3 szklanki białego wytrawnego wina
  • 200 gr kurek (lub więcej!) 
  • 4 łyżki masła klarowanego
  • 2 duże cebule
  • 5 ząbków czosnku
  • 1/2 szklanki orzechów włoskich
  • dwie duże garści startego, twardego sera podpuszczkowego 
  • 1 łyżka ziaren zielonego pieprzu
  • 1 łyżeczka estragonu
  • gałązka świeżego rozmarynu (opcjonalnie)
  • sól
  • 1 drewniana łopatka do łatwiejszego mieszania 

Podaję składniki na 4-6 porcji, jeśli risotta ma być mniej, należy zmniejszyć proporcjonalnie ilości składników, jednak kurki zostawiłabym w spokoju, im więcej tym lepiej!

Przygotowujemy bulion. Od jego jakości w znacznej mierze zależeć będzie smak naszego risotta, jeśli więc nie mamy czasu na gotowanie swojego od podstaw, to warto chociaż postarać się o kostki/proszek bez zbędnych konserwantów.

W garnku o grubym dnie rozpuszczamy 3 łyżki masła i szklimy na nich drobno posiekane cebulę i i czosnek. Gdy zaczną zmieniać kolor, dodajemy dwie szklanki ryżu arborio. Mieszamy parę minut, tak żeby każde ziarenko ładnie obtoczyło się w maśle.

Gdy ziarna ryżu zaczną się robić przezroczyste, dodajemy wino. Mieszamy, aż wino się wchłonie.

Dodajemy chochlę lub dwie bulionu, mieszamy. Przykrywamy i czekamy kilka minut, aż ryż wchłonie bulion. Gdy risotto zacznie delikatnie przywierać do dna garnka, dolewamy kolejną porcje bulionu. Czynnośc powtarzamy do momentu, gdy ryż będzie miękki i klejący.

W przerwach pomiędzy dolewaniem bulionu i mieszaniem, przygotowujemy resztę składników. Kurki kroimy i podsmażamy na łyżce masła. Ser ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Orzechy siekamy na małe kawałki. Kilka listków rozmarynu drobno kroimy. Zielony pieprz (płaska łyżka) ucieramy w moździeżu, lub tłuczemy w woreczku przy pomocy jakiegoś ciężkiego przedmiotu.

Gdy ryż będzie miękki, dodajemy starty ser energicznie mieszamy. Na koniec dorzucamy pieprz, rozmaryn, estragon, orzechy i kurki. Mieszamy, dosalamy do smaku jeśli trzeba. Jeśli ktoś woli półpłynna konsystencję risotta, na koniec można dolać jeszcze trochę bulionu.

Podajemy udekorowane grubszymi wiórkami sera, rozmarynem lub klikoma kurkami.

Smacznego!


środa, 2 września 2015

Papryki faszerowane kaszą gryczaną

Koniec lata powinien mnie smucić, jednak trochę mnie cieszy. Nie dość, że temperatura spada i w końcu chce mi się gotować i jeść, to do tego mamy sezon na paprykę, cukinię i bakłażany, czyli raj dla wielbicieli FASZEROWANIA! Gotujemy kaszę, wrzucamy do niej pokrojone/podduszone to co się znajdzie w lodówce i farsz gotowy, wystarczy złapać jakieś warzywo, wypchać i upiec. Buraki i kaszę miałam w lodówce po weekendzie - można przygotować je nawet dzień czy dwa wcześniej, upiec i ugotować więcej i zrobić z nich pyszną sałatkę. Ostatnio odkryłam, że można faszerować buraki, cebulę a nawet pomidory, jesiennych przepisów będzie więc zapewne więcej niż tych wakacyjnych.


Składniki:
  • 6-8 białych, polskich papryk
  • 1 szklanka kaszy gryczanej niepalonej
  • 300 gr buraków
  • 120 gr twardego koziego sera
  • 1 jajko 
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki lubczyku
  • 1/2 łyżeczki estragonu
  • sól, pieprz

Szklankę kaszy płuczemy dokładnie na sitku, następnie zalewamy dwoma szklankami wody, zagotowujemy pod przykryciem z odrobina soli. Zmniejszamy płomień i czekamy aż kasza wciągnie całą wodę a na jej powierzchni pojawią się dziurki. Zdejmujemy garnek z ognia i pozostawiamy kaszę pod przykryciem na kilkanaście minut.

Buraki w całości zawijamy w folię aluminiową i pieczemy w temperaturze 200 stopni przez około 45 minut. Następnie kroimy w drobną kostkę.

Papryki myjemy i wydrążamy środki.

Ugotowaną, przestudzoną kaszę (około 500gr) mieszamy z burakami, serkiem pokrojonym w kostkę, startym czosnkiem, jajkiem i przyprawami. Dosalamy do smaku, dajemy dużo pieprzu.

Papryki nadziewamy farszem i pieczemy na blasze wyłożonej papierem w 180 stopniach 45-60 minut, aż się wyraźnie przypieką. Można podawać z pomidorowym sosem, ale smakują równie dobrze bez dodatków!




środa, 29 lipca 2015

Kotleciki z ciecierzycy

Kotleciki z ciecierzycy robią się właściwie same! Wystarczy zmiksować ugotowaną cieciorkę, dodać resztę składników i dokładnie wymieszać, posolić masę do smaku. Uformować małe kotleciki i wrzucić do pieca na 190 stopni, aż się zezłocą i popękają z wierzchu (czyli około 20-30 minut). Wychodzą dość suche, więc można dodać do masy więcej oleju, ale najlepiej podawać je po prostu z jakimś pysznym sosem lub sałatką. Smakują dobrze również drugiego dnia. Smacznego!


Składniki (na ok. 20 kotletów):

  • 500 gr ugotowanej cieciorki
  • 1 duża cebula pokrojona w drobną kostkę i zeszklona na 1 łyżeczce oliwy
  • 1 jajko
  • 2 ząbki czosnku przecisnięte przez praskę
  • 4 łyżki oliwy lub oleju z ryżu
  • 2 łyżki uprażonego sezamu
  • garść posiekanej natki pietruszki lub świeżej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kuminu
  • 1 łyżeczka curry
  • 1/2 łyżeczki mielonej kolendry
  • 1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
  • sól, pieprz do smaku

piątek, 24 lipca 2015

Sałatka z makaronem orzo

Upał nie odpuszcza, jeść się nie chce, a trzeba! Ratujmy się sałatkami - nie wymagają zbyt wiele, a dają od siebie smak, soczystość i garść składników odżywczych. Makaron typu orzo świetnie nadaje się do świeżych sałatek, ja użyłam bezglutenowego - z kukurydzy i ryżu, ale taki zwykły pszenny czy pełnoziarnisty na pewno łatwiej kupić i będzie smakował równie dobrze. Sałatki mają jeszcze jeden plus - z ich pomocą łatwo zutylizować resztki z lodówki!

Składniki (na ok 4 porcje):
  • 2 szklanki suchego makaronu orzo (ok 400 gr ugotowanego)
  • 3 pomidory
  • 4 ogórki gruntowe
  • 1/2 brokułu
  • 1/2 czerwonej cebuli
  • 1/2 pęczka drobnego szczypiorku
  • garść czarnych oliwek
  • garść liści bazylii
  • garść pestek granatu (opcjonalnie)
  • 2 łyżki orzeszków piniowych (opcjonalnie)
  • 3 łyżki białego octu winnego
  • 4 łyżki oliwy
  • 1 łyżka miodu lub syropu z agawy
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz 

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. Ugotowany przelewamy na sitku zimna wodą, żeby się nie sklejał.

Brokuł dzielimy na różyczki a następnie wrzucamy do gotującej się wody na 5 minut. Po tym czasie wyciągamy i od razu wrzucamy go do bardzo zimnej wody, żeby zatrzymać proces gotowania.

Ogórki przekrawamy na pół i przy pomocy łyżeczki pozbawiamy je wodnistej części z pestkami. Nastepnie kroimy je w drobną kostkę. Tak samo traktujemy pomidory.

Cebulę, szczypiorek i bazylię siekamy drobno, oliwki kroimy w plasterki. Mieszamy wszystkie składniki z ugotowanym makaronem i różyczkami brokułu. Dodajemy sos - zmiksowany czosnek, oliwę, ocet winny i miód. Pieprzymy i dosalamy według potrzeb. Smacznego!