Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasty/pasztety/smarowidła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasty/pasztety/smarowidła. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 czerwca 2016

Pasta z pieczonych bakłażanów

Pasta z pieczonych bakłażanów, szybka w przygotowaniu i wielofunkcyjna - może być sosem do grillowanych warzyw czy mięs, imprezowym dipem do słonych przekąsek, lub po prostu pastą do pieczywa czy naleśników. Nawet jeśli tak jak ja, nie darzycie bakłażanów wielka atencją, na pewno będzie Wam smakować!


Składniki (na 1 standardową małą miskę):

  • 2 dorodne bakłażany
  • garść posiekanego koperku (lub natki pietruszki)
  • 3 łyżki tahini (pasty sezamowej)
  •  2 łyżki soku z cytryny lub octu winnego
  • 1 duży ząbek czosnku
  • sól, pieprz do smaku

Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni. Bakłażany smarujemy odrobiną oliwy i nakłuwamy w kilku miejscach widelcem. Wkładamy je do nagrzanego piekarnika, na blasze wyłożonej papierem i pieczemy przez około godzinę, aż całkiem się pomarszczą i popękają.

Upieczone, przestudzone bakłażany (razem ze skórką) miksujemy z tahiną, koperkiem, czosnkiem, sokiem z cytryny, sola i pieprzem na puszystą masę. Smakujemy, dosalamy i dopieprzamy do smaku, można tez dodać więcej czosnku.

Podajemy z pieczonymi warzywami lub mięsem, na chlebie, z krakersami, lub tak jak ja - zjadamy samą, posypana pestkami granatu. Smacznego!




wtorek, 22 marca 2016

Pasta gryczana

 Pasta gryczana z karmelizowaną cebulką i kwaśnym jabłkiem. To zdecydowanie hit ostatnich tygodni, robię jedną za drugą i nie mam ochoty na nic innego na kanapce. Smakiem i konsystencją przypomina gdzieś smalec, ale nie posunę się do nazwania jej wegańskim smalcem, bo to by oznaczało, że jest ,,prawie jak smalec", a to nie prawda. Jest samodzielną, pyszną, wegańską, zdrową kanapkową alternatywą!


Składniki (na średni słoiczek):

  • 1 szklanka ugotowanej kaszy gryczanej prażonej
  • 1 kwaśne jabłko (np. reneta)
  • 1 duża cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki oleju o delikatnym smaku do smażenia (najlepiej kokosowy rafinowany)
  • 1 łyżka oleju lnianego tłoczonego na zimno
  • 1 łyżeczka cukru
  • szczypta majeranku
  • szczypta cząbru
  • szczypta lubczyku
  • szczypta pieprzu i soli


Cebulę kroimy w półplasterki, jabłko w kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy, dodajemy cebulę i łyżeczkę cukru. Smażymy aż cebula zacznie się rumienić, dodajemy jabłko. Smażymy, nie mieszamy zbyt często by nie rozciapkać jabłka, smażymy aż jabłko będzie bardzo miękkie i wszystko się ładnie zezłoci. Pod koniec dodajemy przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku.

Ugotowaną kaszę i przyprawy i olej lniany delikatnie miksujemy, by miała konsystencje pasty, ale nie całkiem gładkiej. Przekładamy do miski, dodajemy usmażone, skarmelizowane cebulkę i jabłko. Mieszamy wszystko delikatnie, tak by jabłko miejscami się rozpadło i połączyło wszystko w pastę.

Kosztujemy i jeśli potrzeba doprawiamy sola, pieprzem i majerankiem. Świetnie smakuje na dobrym chlebie z ogórkiem kiszonym. Smacznego!




sobota, 19 marca 2016

Pasta z pieczonego topinamburu.

Mocno słonecznikowa pasta z pieczonego topinamburu, czosnku i prażonych ziaren słonecznika. Ostatnio w kilku marketach natknęłam się na gotowy, umyty topinambur. Zachęciło mnie to do podjęcia ponownych kulinarnych prób z udziałem tej bardzo zdrowej bulwy o lekko słonecznikowym smaku, bo do tej pory największą przeszkodą było dla mnie właśnie żmudne szorowanie i obieranie drobnych korzonków. Dotychczas topinambur jadałam głownie w formie pieczonych frytek lub surówki. Musze przyznać, że jako składnik pasty do chleba sprawdził się znakomicie i to na pewno nie ostatnie smarowidło z jego udziałem!

Składniki (na małą miseczkę):

  • 300 gr topinamburu
  • 6 dużych ząbków czosnku
  • 1/2 szklanki pestek słonecznika
  • 1 łyżka oleju słonecznikowego tłoczonego na zimno
  • 1 łyżka oliwy  
  • kilka kropli soku z cytryny
  • szczypta soli
  • szczypta pieprzu
  • szczypta słodkiej papryki

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Topinambur obieramy (nie musi być dokładnie, skórka jest jadalna) i kroimy na około centymetrowe plasterki. Na blachę wyłożoną papierem wykładamy topinambur i ząbki czosnku w łupinkach. Skrapiamy wszystko oliwą, posypujemy delikatnie sola, pieprzem i słodka papryką. Pieczemy około 20-30 minut, aż topinambur się zezłoci na brzegach i zmięknie.

N suchej patelni podprażamy pestki słonecznika, następnie przekładamy je do blendera/miksera. Miksujemy delikatnie na mniejsze okruchy, nie na proszek. Dodajemy upieczony topinambur i czosnek obrany z łupinek, olej, cytrynę, jeszcze troszkę soli, pieprzu i papryki. Miksujemy wszystko na niekoniecznie gładką pastę, ja lubię czuć chrupanie słonecznika. Podajemy na dobrym chlebie z dowolnymi dodatkami. Smacznego!



środa, 30 grudnia 2015

Pasta z ciecierzycy i kolendry

Święta, święta i po świętach, można wrócić do kuchni. Wszystkie brzuchy przeciążone kapustami i mięsiwami zapraszam na lekką, świeżą pastę z ciecierzycy i kolendry.

Składniki:
  • 1 puszka ciecierzycy lub 400 gr ugotowanej
  • 1 pęczek kolendry z łodyżkami, posiekany
  • 1 posiekany ząbek czosnku
  • 2 łyżki soku z limonki 
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • 1/2 łyżeczki kuminu mielonego
  • 1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
  • 1/4 łyżeczki mielonej kolendry
  • sól do smaku (ok 1/4 łyżeczki)
Cieciorkę odsączamy niezbyt dokładnie z zalewy i miksujemy z resztą składników na niezbyt gładka pastę. Smacznego!


czwartek, 10 grudnia 2015

Pasta z fasoli z grzybami i orzechami włoskimi

Grzyby i orzechy włoskie to dla mnie połączenie idealne. W tej paście kanapkowej ów duet jest gwiazdą, jednak utwór byłby zbyt ciężki bez delikatnego akompaniamentu zespołu fasolek. Całość wysoce zjadliwa, na pewno jeszcze ich zaproszę na moją kuchenną scenę!

Składniki:

  •  400-500 gr ugotowanej białej fasoli (obojętne jakiej, może być z puchy)
  • 20 gr suszonych podgrzybków
  • 40-50 gr orzechów włoskich (solidna garść)
  • 3 łyżki oleju lnianego
  • 1 łyżka octu jabłkowego
  • szczypta estragonu
  • sól, pieprz do smaku
  • woda

Grzyby zalewamy najlepiej ciepłą wodą trochę ponad ich wysokość i zostawiamy na przynajmniej godzinę (może być i cała noc). Następnie wrzucamy je razem z wodą z moczenia na patelnię i dusimy na małym ogniu około 10-15 minut.

Do miksera wrzucamy grzyby (jeśli na patelni pozostał płyn to razem z nim!) i fasolkę, dodajemy olej, ocet jabłkowy, estragon, sól i pieprz. Miksujemy, dolewając trochę przegotowanej wody aż do osiągnięcia pożądanej konsystencji gładkiej, niezbyt suchej pasty. Na koniec dodajemy pokruszone orzechy i miksujemy jeszcze chwilkę, ale tak by orzechy pozostały w wyczuwalnych kawałkach. Przekładamy do miseczki i przechowujemy pod przykryciem w lodówce. Smacznego!









czwartek, 9 lipca 2015

Pasta z bobu i awokado

Sezon na bób w pełni! Cieszą się wegetarianie, bo bób jest świetnym źródłem białka. Cieszą się kobiety w ciąży, bo 100 gramów świeżego bobu pokrywa dzienne zapotrzebowanie na kwas foliowy. Cieszę się ja, bo bób uwielbiam. W planie jest zupa z bobu, niedawno była sałatka, dziś kanapkowa pasta - bardzo zielona, puszysta ale i sycąca. I kto śmie twierdzić, że nie da się żyć bez szynki i sera?

Składniki:
  • 1,5 szklanki ugotowanego, obranego bobu
  • 1 awokado
  • 1 garść posiekanego koperku
  • 1 garść posiekanej dymki
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • sól morska, ewentualnie pieprz do smaku

Składniki miksujemy na gładką pastę i doprawiamy do smaku. Gotowe! Prościej się nie da!





czwartek, 28 maja 2015

Pasztet z selera

Prosty w budowie i smaczny w swej prostocie - pasztet z selera. Sprawdzi się jako pasta na kanapki, a grubszy plaster podany z surówką i zmieniakami może smiało podszywać się pod obiad. Co najważniejsze - seler po upieczeniu traci swą selerowatość, pozwalając wyjść na pierwszy plan przprawom i dodatkom. Szalejcie do woli!

Składniki:
  • 2 duże selery
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki oliwy z oliwek lub masła
  • 1 szklanka wody lub bulionu
  • 1/2 szklanki mąki ryżowej pełnoziarnistej lub innej
  • 2 jajka 
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka chrzanu
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
  • 1 łyżeczka gałki muszkatołowej
  • opcjonalnie garstka rodzynek lub 5 posiekanych suszonych moreli 
  • sól

Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na oliwie/maśle. Dodajemy seler starty na tarce o grubych oczkach. Chwilę podsmażamy, dodajemy wodę lub bulion i sos sojowy. Dusimy warzywa na małym ogniu aż bardzo zmiękną a płyn całkiem odparuje, od czasu do czasu mieszając. 

Do przestudzonych warzyw dodajemy mąkę, dwa żółtka, chrzan, rozdrobniony czosnek, pieprz ziołowy i gałkę muszkatołową. Możemy dodać trochę moreli lub rodzynek. Próbujemy i ewentualnie dosalamy/doprawiamy, pasztet ma być wyrazisty w smaku. Białka ubijamy na sztywno i delikatnie mieszamy z masą. 

Przekładamy do foremki wysmarowanej tłuszczem i posypanej mąką. Pieczemy aż mocno się zrumieni, w 180 stopniach przez 70min - najpierw na termoobieg, pod koniec już tylko grzałka góra/dół.  Kroimy dopiero po porządnym wystudzeniu. Przechowujemy w lodówce. Smacznego!






środa, 29 kwietnia 2015

Hummus z Jerozolimy

Autentyczny hummus prosto z Izraela. Przepis pochodzi z książki kucharskiej ,,Jerozolima", przepięknego albumu stworzonego przez dwóch rodowitych mieszkańców tego niezwykłego miasta. Tak piszą o sobie: ,,Obaj urodzili się tam, w tym samym roku, Sami we wschodniej arabskiej części, a Yotam w żydowskiej zachodniej. Niemal 30 lat później spotkali się w Londynie i odkryli, że łączy ich nie tylko język, ale również historia i pasja do gotowania. Dziś prowadzą razem cztery restauracje, mieszając swoje żydowskie i arabskie kulinarne dziedzictwa. „Jerozolima” jest wynikiem ich eksperymentów, a jednocześnie bardzo osobistą podróżą sentymentalną do rodzinnego miasta.".

,,Jerozolima" to doskonała podróż kulinarna po tym zakątku świata, pełna świetnych przepisów (nie tylko roślinnych) i inspirujących zdjęć. Od samego ogladania zdjęć ślinię się po pas, a przepisy trafiają w samo serce mojego kulinarnego gustu - dużo aromatycznych przypraw, warzyw, strączków, faszerowania, pieczenia, ciecierzyca, pasta tahini i bardzo słodkie słodycze. Polecam nawet nieszczególnie zainteresowanym kulturą Bliskiego Wschodu - historie i przepisy z tej książki są tak obrazowe, że z pewnością wciągną Was w zakamarki Jerozolimy i tak jak ja natychmiast zapragniecie zobaczyć to wszystko na własne oczy.


Składniki na hummus:


  • 250 g suszonej ciecierzycy
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 250 g jasnej pasty tahini
  • 4 łyzki soku z cytryny
  • 4 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • 100 ml lodowato zimnej wody
  • sól

Ciecierzycę namaczamy na noc w dużej misce w dwukrotnie wiekszej objętości zimnej wody. Następnego dnia ciecierzycę odcedzamy i wrzucamy do średniej wielkości grnka razem z łyżeczką sody oczyszczonej. Smażymy na sucho około 3 minuty, cały czas mieszając. Dodajemy 1,5 litra świeżej wody i zagotowujemy. Zmniejszamy ogień i gotujemy do miękkości, od czasu do czasu zbierając z powierzchni szumy. Gotowa ciecierzyca powinna byc bardzo miekka, ale nie papkowata.

Po ugotowaniu ciecierzyce odcedzamy i miksujemy na sztywna pastę. Nie wyłączając miskera, powoli dodajemy tahini, sok z cytryny, czosnek i około 1 i 1/2 łyzeczki soli. Na koniec powoli dolewamy bardzo zimna wodę. Miksujemy jeszcze kilka minut, aż masa będzie idealnie kremowa i gładka. Przekładamy hummus do miseczki i odstawiamy do stęzenia na conajmniej godzinę. Przechowujemy do kilku dni w lodówce. 

Możemy podwać posypany ulubionymi przyprawami i skropiony oliwą, w towarzystwie świeżych warzyw. Smacznego!






poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Pesto z czosnku niedźwiedziego

Czosnek niedźwiedzi to jedna z pierwszych nowalijek. Raczej nie zdobędziemy go w supermarkecie, ale warto rozglądać się na targowiskach i w okolicznych warzywniakach. Jesli mamy ogródek, można go też posadzić, bo jest objęty ochroną i zbieranie go w lesie jest zabronione.

Czy warto się o niego postarać? Jasne! Czosnek niedźwiedzi to roślina niezwykła - ma wszystkie drogocenne właściwości zwykłego czosnku, a do tego mnóstwo innych korzyści, z których ja za podstawową uważam brak smrodliwości. Jego zielone listki, podobne do liści konwalii (te są trujące!), mają delikatny czosnkowy aromat i świetnie nadają się do sałatek i smarowideł. Do tego związki siarki zawarte w czosnku działają jak filtr - zbierają z organizmu metale ciężkie, nikotynę i inne świństwa i wyprowadzają je z organizmu znajomą wszystkim drogą. Siarka pomaga też w budowaniu tkanki łącznej i kolagenu, więc świetnie działa na stawy, skórę, włosy i paznokcie.

Jeśli nie czujecie się jeszcze w pełni wiosennie to gwarantuję, że kromka dobrego chleba z tym pesto i plasterkiem malinowego pomidora Wam w tym pomoże!

Składniki:
  • 100 gr poszatkowanych świeżych liści czosnku niedźwiedziego
  • 1 szklanka prażonych, zmielonych migdałów
  • 4 łyżki oleju z lnianki (lub lnianego)
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2-3 łyżki płatków drożdżowych lub startego parmezanu
  • sól i pieprz do smaku
Migdały można kupić od razu zmielone albo uprażyć zwykłe na suchej patelni aż mocniej zbrązowieją, następnie zmielić w młynku do kawy/blenderze/mikserze.

Do zmielonych migdałow dodajemy pozostałe składniki i miksujemy az do uzyskania pesto. Jeśli będzie zbyt gęste to można dodac kilka łyżek wody lub więcej oleju.

Smacznego!





czwartek, 2 kwietnia 2015

Pasztet z fasoli

Pasztetów ze strączków było już na moim blogu kilka - ja najbradziej lubię ten. Dla tych, którzy nie przepadają za orzechami mam dziś propozycję bardziej klasyczną, z wielkanocną nutką szaleństwa, bo z dodatkiem chrzanu!

Składniki:
  • ok. 700 gr ugotowanej fasoli piękny jaś 
  • 1 kwaśne jabłko
  • 2 duże cebule
  • duża główka czosnku
  • 2 wsiowe jajka
  • 3 łyżki ostrego chrzanu (najlepiej utartego własnoręcznie)
  • 2 łyżki mąki z ciecierzycy
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego
  • sol, pieprz
Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. Główkę czosnku pieczemy w całości około 30 minut, aż ząbki będą całkiem miękkie. 

Cebulę i obrane jabłko kroimy w kostkę i podsmażamy na złoto na 3 łyżkach oliwy. W misce łączymy fasolę, podduszone cebulkę z jabłkiem, wyciśnięty upieczony czosnek, chrzan, mąkę sól i pieprz. Żółtka oddzielamy od białek, dodajemy do fasoli i miksujemy wszystko na gładką masę. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Powoli dodajemy ubite białka do pasztetu i mieszamy. Na koniec wrzucamy otarte w dłoniach przyprawy. Przekładamy masę do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch wygładzamy i smarujemy łyżką oliwy. Pieczemy pasztet w 190 stopniach przez około godzinę, aż będzie rumiany. Smacznego!




poniedziałek, 30 marca 2015

Ćwikła z pieczonych buraczków

Ćwikła, czyli buraczki z chrzanem to nieodłączny elemnt zbliżającej się Wielkanocy. Najpyszniejsza jest taka domowa, bez niepotrzebnych konserwantów. Poza chwilą ucierania naprawde nie wymaga wielu umiejętności ani nakładów czasu, więc do roboty!

Składniki (4 małe słoiczki):
  • 1,5 kg buraków
  • 1 duża laska chrzanu
  • sok z 1 cytryny
  • 3 łyżki ksylitolu
  • 3 łyżki oleju lnianego
  • 3 łyżki octu jabłkowego
  • szczypta soli
Każdego buraczka myjemy, zawijamy w folię aluminiową i nakłuwamy widelcem zawiniątko. Układamy na blasze i pieczemy w temperaturze 200 stopni około godzinę (aż będzie można swobodnie wbić w buraka widelec). Studzimy i obieramy ze skórki. 

Buraczki ucieramy na tarce o najdrobniejszych oczkach. Chrzan ucieramy na tarce o wyglądzie sita - zapewne ma ona swoja profesjonalną nazwę, której nie znam :).

Mieszamy wszystkie składniki, na koniec możemy chwilkę pomiksować ćwikłę ręcznym blederem, żeby lepiej się zmieszała.

Próbujemy i doprawiamy do smaku. Żeby ćwikła w efekcie końcowym była w sam raz, przed przełożeniem do słoiczków powinna wypalac nozdrza i mózg, bo się przegryzie i jeszcze sporo straci na ostrości.

Smacznego!


środa, 4 lutego 2015

Pesto z pestek dyni i szpinaku

Zieloniutka pasta a'la pesto, sprawdzi się również jako dodatek do makaronu. Walorów zdrowotnych pestek z dyni i szpinaku chyba nie muszę przytaczać, ale nie byłabym sobą gdybym się choć trochę nie wymądrzyła - szukajcie w sklepach pestek dyni POLSKICH lub czeskich! Te paczkowane są zazwyczaj z Chin i są gorszej jakości, nie mówiąc o walorach smakowych. Pestki z naszych okolic mają ciemny zielony kolor i mocny smak.

Składniki:
  • 2/3 szklanki pestek z dyni
  • 3 duże garści młodego szpinaku (baby spinach)
  • 4 łyżki oleju lnianego/z lnianki
  • 2 ząbki czosnku
  • sok z 1/2 cytryny
  • 4 łyżki płatków drożdżowych nieaktywnych (opcjonalnie)
  • sól, pieprz do smaku
Miksujemy dynię na niewielkie okruchy (nie na mąkę), dodajemy opłukany szpinak i rozdrobniony czosnek oraz resztę składników i miksujemy jeszcze chwilę aż osiągniemy konsystencję pesto. Smacznego!


poniedziałek, 26 stycznia 2015

Dżem z suszonych fig.

W czasach głębokiej komuny, każde spracowane ręce porządnej gospodyni domowej chociaż raz wertowały książkę kucharską,,W mojej kuchni nic się nie marnuje" Agaty Gasik. Tytuł, dzięki któremu puste sklepowe półki i chroniczny niedobór wszystkiego nie miały stanowić żadnego problemu, moja mama zwykła kwitować ,,w mojej kuchni nic się nie marnuje, oprócz mnie".
Dziś mamy wszystko, a nawet za dużo - jak to kiedyś równie trafnie podsumował mój ukochany, w sklepach jest wszystko - jeśli chcesz to pewnie możesz mieć nawet chrupki w kształcie Tomaszowa Mazowieckiego. Prowadząc własny sklep, czasami mamy z tym ,,za dużo" problem. Niektóre produkty tracą świeżość i chociaż jeszcze dobre w smaku, nie chcemy nimi raczyć klientów. Serce się kraja a mózg kombinuje, jak uniknąć okolic śmietnika. Tym razem trafiło na całe pudełko suszonych fig, już zbyt wyschniętych by zatopić w nie zęby - chyba, ze chcemy pozostawić je w nich na stałe.. Efekty recyklingu przeszły moje najśmielsze oczekiwania! Oczywiście można przepis zastosować również wobec ,,świeżych" fig suszonych

Składniki:
  • 1 kg suszonych fig (mogą być mocno ususzone:)
  • 1 pomarańcz
  • 3 łyżki miodu
  • 300 ml letniej wody + 1 łyżeczka agaru
  • szczypta cynamonu
Figi kroimy drobno, wkładamy do garnka i zalewamy wodą odrobinę (0,5 cm) ponad ich wysokość. Zostawiamy na kilka godzin lub na noc. Dodajemy szklankę wody i skórkę startą z pomarańczy (dobrze umytej!). Dusimy wszystko na niewielkim ogniu, ciągle mieszając, aż figi się zupełnie rozpadną i zaczną się lekko przypalać. W osobnym garnuszku rozpuszczamy łyżeczkę agaru (substancja żelująca pochodzenia roślinnego) w 300 ml wody i gotujemy kilka minut. Dodajemy agar do fig i gotujemy jeszcze około 20 minut. Na koniec dodajemy miód i cynamon (opcjonalnie). Przekładamy gorący dżem do słoiczków i odstawiamy je do góry dnem aż do ostygnięcia. Pyszne!


sobota, 17 stycznia 2015

Dip z fasoli i pieczonego czosnku

Genialny w swojej prostocie sos, świetnie smakuje z pieczonymi lub surowymi warzywami. Wystarczy pociąć świeże warzywa w słupki, maczać i umierać z rozkoszy :) Jeśli dodamy mniej wody, uzyskamy pastę na kanapki (szczególnie polecam z grzankami). Widziałam gdzieś ten pomysł, ale ze znacznie mniejszą ilością czosnku - stanowczo za małą jak na jego rewelacyjny smak. Pieczony traci swoja ostrość i nabiera słodyczy, kto jeszcze nie próbował, do kuchni marsz!

Składniki:
  • 300gr ugotowanej białej fasoli (obojętnie jakiej wielkości)
  • 10 malutkich lub 5 dużych główek czosnku - w zimie polecam kupować polski czosnek wiosenny (sadzony wiosną) - ten bardziej biały o drobniejszych główkach i ząbkach, jest świeższy i trwalszy niż fioletowy (zimowy)
  • 3 łyżki oleju lnianego
  • 2 łyżki tahini (opcjonalnie)
  • sól do smaku
  • zimna woda
Fasole moczymy kilka godzin (drobna) lub całą noc (większe odmiany) i gotujemy w świeżej wodzie do miękkości. Pamiętajmy, że nie używa się soli do gotowania strączków (ewentualnie na koniec). Czosnek pieczemy w całości w 190 stopniach około 30 minut, aż zmięknie. Po upieczeniu wyciskamy z ząbków klejącą, cudowną zawartość i miksujemy z fasolą oraz resztą składników. Wodę dolewamy stopniowo po łyżce, aż do uzyskania upragnionej konsystencji. Dosalamy do smaku. I już! Uwierzcie mi, że nic więcej nie potrzeba :)




piątek, 5 grudnia 2014

Czarna pasta.

Kolejna pasta kanapkowa na moim młodym blożku. Niestety w okresie przedświątecznym jestem kompletnie pochłonięta pracą i czasu na blogowanie zwyczajnie brak. Obiecuję poprawę po tym corocznym szaleństwie :-)

Tym razem pasta z piekła rodem - rolę główną graja bowiem czarne składniki, podkręcone ostrą papryczką chilli. Na szczególną uwagę zasługuje czarnuszka, której lecznicze właściwości znane są od setek lat w różnych częściach świata. Skondensowane kompendium wiedzy o czarnuszce dostępne jest na przykład tu i nie zamierzam kopiować tych informacji. Polecam po prostu przeczytać i przemycać czarnuchę w swojej diecie. Piszę ,,przemycać", bo niewiele znam osób, którym jej dominujący intensywny smak i zapach sprawia wyjątkową przyjemność podczas konsumpcji :). Potrafi jednak przyjemnie komponować się z chlebem (prawdziwy staropolski chleb często sypany był własnie czarnuszką) lub pieczonymi warzywami, wystarczy używać jej z umiarem. W mojej paście jej obecność jest wyczuwalna, ale nie bezczelna :)

Składniki:
  • kubek ugotowanej czarnej soczewicy
  • 70 gramów czarnych oliwek
  • 1 łyżeczka czarnuszki
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżki oliwy
  • 6 plasterków świeżej papryczki chilli ( + kilka do dekoracji )
  • ewentualnie sól do smaku (oliwki są słone)
Jak to w przypadku past zazwyczaj bywa, przygotowanie nie jest zbyt skomplikowane - należy zmiksować wszystkie składniki i ewentualnie dosolić do smaku :). Smacznego!



wtorek, 25 listopada 2014

Pesto ekonomiczne.

Prawdziwe włoskie zielone pesto to bazylia, parmezan i orzeszki piniowe. Mam nadzieję, że żaden Włoch nie poczuje się urażony zbeszczeszczeniem przeze mnie tej świętej zasady. Uwielbiam pesto, więc dla własnej przyjemności pozostanę przy tej nazwie. W końcu wiele słoiczków z napisem ,,Pesto alla Genovese" spotykanych w sklepach, z rdzennego składu posiada tylko bazylię, a i w to czasem trudno uwierzyć. Na pocieszenie dodam, że dzisiejsza uweganiona wersja ma włoski akcent - (polskiego) orzecha włoskiego. Wybrałam go, bo jest znacznie tańszy i łatwiej go kupić niż pinię. Szybkie zakupy, minuta pracy i gotowe. Smacznego!


Składniki:
  • 1 dorodna bazylia w doniczce
  • pól kubka orzechów włoskich
  • 3 łyżki płatków drożdżowych (opcjonalnie, dają serowy posmak)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki oleju z lnianki (lub też oliwy)
  • 2 łyżki wody
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 ząbek czosnku
  • sól do smaku
Całą bazylię (łącznie z miękkimi częściami łodyg) i pozostałe składniki należy utrzeć w marmurowym moździerzu, lub zmiksować mechanicznie. Dosolić do smaku. To wszystko :) 

środa, 19 listopada 2014

Pasztet z fasoli orzechowo - gruszkowy.

Kolejny genialny i niestety nie mój pomysł. Pasztetu spróbowałam na spotkaniu opolskich wegetarian i zdecydowanie wygrał ze wszystkimi innymi serwowanymi potrawami. Przepisu nie miałam, więc odtwarzałam go z głowy, zmieniając opcję na wegańską. Polecam!


Składniki:
  • 250 gramów fasoli piękny jaś
  • 1 duża cebula
  • 1 duża gruszka
  • 2 duże łyżki masła orzechowego
  • 3 łyżki oleju roślinnego
  • 3 łyżki siemienia lnianego zalanego sześcioma łyżkami wrzątku (lub 2 jajka)
  • sól, pieprz do smaku
Fasolę moczymy na noc, a następnie gotujemy do miękkości z 1/2 łyżeczki kminku i 1/2 łyżeczki cząbru. Cebulkę podduszamy na patelni z łyżką oleju, dorzucamy gruszkę i czekamy aż zmięknie.
Wszystkie składniki miksujemy na gładką masę, doprawiamy do smaku i wykładamy do foremki posmarowanej olejem roślinnym i obsypanej mąką z cieciorki albo bułką tartą.
Pieczemy 45-60 minut w temperaturze 180 stopni, aż wierzch będzie mocno rumiany. Po upieczeniu mocno schładzamy w lodówce.
Smacznego!






Parmezan dla wegan.

Przyznam szczerze, że nie byłam przekonana do tego przepisu. Jak coś udaje coś innego, to jest podejrzane... W dodatku wszędzie, gdzie się natknęłam na ten oszukańczy parmezan, autorzy przepisów tłumaczą, żeby nie szukać w nim smaku tego prawdziwego, nie mieć za wysokich oczekiwań... No to jak w końcu ?! Skoro już autorzy tak piszą, to musi być niezłe świństwo - przecież zazwyczaj każdy pieje z zachwytu nad smakiem swoich potraw, co nieraz powoduje moje głębokie rozczarowanie i depresję po przetestowaniu. Muszę zwrócić honor. Obojętne jak to się zwie - jest pyszne! Doskonała posypka do makaronów, zup, kanapek, pieczonych warzyw, sałatek. Faktycznie przywodzi na myśl parmezan, ale polecam nawet nabiałożercom, bo na pewno ma więcej wartości odżywczych niż ser. No i jestem zazdrosna, że to nie ja na to wpadłam.

Składniki:
  • 1/2 kubka blanszowanych migdałów (lub kupionych już mielonych)
  • 1/2 kubka orzechów nerkowca
  • 1/2 kubka płatków drożdżowych (do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością i w naszym Rodzynku ;)
  • płaska łyżeczka soli morskiej
  • płaska łyżeczka czosnku granulowanego
Płatki drożdżowe to inaczej suche, nieaktywne drożdże. Są nośnikiem piątego, rozpoznawalnego przez człowieka smaku - ,,umami", dlatego dobrze podkręcają aromaty potraw. Nie wiem do końca, czy są super zdrowe, ale są bogate w witaminy z grupy B, więc służą skórze, włosom i paznokciom. Pamiętam, że mama posypywała mi nimi kanapki ,,dla zdrowia" i chociaż to drożdże nieaktywne, wyrosłam okazale :) 

Składniki łączymy i miksujemy na proszek, przechowujemy w szczelnym naczyniu/słoiku. Smacznego!


sobota, 15 listopada 2014

Pasta z pieczonej papryki.

Pasta z pieczonej papryki i bakłażana, lub jak kto woli ajwar. Wariantów może być mnóstwo i z pewnością będą pojawiać się na blogu. Tym razem ajwar lekko skręcił w stronę bliskowschodniej pasty baba ghanoush, bo dodałam tahinę. Proste, smaczne i wielofunkcyjne smarowidło. Można dodawać do potraw wszelakich, smarować kanapkę, jeść z warzywami lub używać zamiast kupnego keczupu, co szczególnie polecam :)


Składniki:
  • 3 duże papryki
  • 1 duży bakłażan
  • 2 łyżki pasty sezamowej (tahiny)
  • 4 łyżki passaty pomidorowej
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oliwy 
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki, sól, pieprz do smaku
Bakłażana myjemy i kroimy w dużą kostkę, papryki pozbawiamy gniazd nasiennych i dzielimy na ósemki. Kładziemy warzywa na blaszce z papierem do pieczenia, skrapiamy oliwą i pieczemy w temperaturze 200 stopni. Po półgodzinie wyciągamy bakłażana, paprykę zostawiamy jeszcze na parę minut. Ma być miękka i mieć delikatnie przypalone końce. Upieczoną paprykę od razu przekładamy do szczelnie zamykanego naczynia/worka i zostawiamy w nim kilkanaście minut (może być dłużej). Dzięki temu zabiegowi, bez problemu ściągniemy z niej cienką skórkę, co tez robimy w następnym kroku. Miksujemy warzywa z resztą składników na możliwie gładka pastę, doprawiamy. Chłodzimy i przechowujemy w lodówce. Możemy podawać posypaną czarnuszką i skropioną oliwą. Smacznego!



poniedziałek, 20 października 2014

Sezon na Jasia!

Temat zakwaszenia naszych zaśmieconych, współczesnych organizmów to już nie tylko dalekowschodnie legendy, czy jak kto woli szarlataństwo. Zbawienny wpływ równowagi kwasowo-zasadowej to dziś znany dla nauki i dietetyki fakt. Niestety obecność mięsa, używek, alkoholu, konserwantów, cukru i zbóż w naszych jadłospisach nie sprzyja tej równowadze. Zakwaszenie organizmu to: brak odporności, otyłość i nadwaga (powolne trawienie), zmęczenie, problemy z cerą i włosami, osteoporoza i mnóstwo innych dolegliwości. Jednym słowem samo ZŁOOO. Na szczęście we własnym, krajowym ogródku możemy znaleźć mnóstwo produktów odkwaszających, w tym na przykład kiszonki i warzywa strączkowe.

W związku z tym dziś przed Państwem wystąpi Piękny Jaś! Chłopina mocno zdruzgotany po kontakcie z blenderem, nadal jednak bardzo alkalizujący (odkwaszający), pełen witamin i minerałów. Zapraszam do zapoznania się!


Składniki (na jedną miseczkę):
  • 300 gramów fasoli piękny jaś
  • 1/2 łyżeczki cząbru i 1/2 mielonego kminku (do gotowania)
  • 1/4 szklanki oleju z ryżu (lub innego o delikatnym smaku)
  • papryka wędzona
  • chili (proszek)
  • cząber
  • 1 ząbek czosnku
  • woda
  • sól do smaku
  • solidna garść pestek słonecznika
Fasolę namaczamy na noc (minimum 12 godzin), następnie płuczemy i gotujemy w świeżej wodzie z odrobiną cząbru i kminku. Przyprawy ułatwiają trawienie strączków (sprawdziłam na sobie!). Gdy fasola zmięknie, odcedzamy, dodajemy rozdrobniony czosnek, przyprawy (do smaku, każdy ma inny), sól i olej. Miksujemy lub blendujemy na gładką pastę, stopniowo dodając niewielkie ilości wody (np. łyżką), aż do uzyskania pożądanej konsystencji Na koniec mieszamy z podprażonym na suchej patelni słonecznikiem. 

Mnie smakowała na waflach ryżowych, posypana kiełkami :) Smacznego!